Przygody podczas szukania pracy – związek z kobietą jak biznes.

Witam

Właśnie słucham sobie Armina Van Buurena

i wspominam mój wypad do Krakowa na rozmowę o pracę.

Niedawno kumpel przyjechał z Anglii zarobiony i omawialiśmy plan wypadu na wypas (podryw na dyskotece). Kumpel miał parę lat dziewczynę w Anglii i zapomniał jak się wyrywa Radomskie laski. Tłumaczę mu, że my podrywacze, olewamy laski, które nie potrafią docenić tego, że do nich podeszliśmy i zagadaliśmy. Nie oszukujmy się, nie dość, że przeciętny facet ma problemy z przełamaniem się (jeśli Ty zaliczasz się do tego typu gości i jesteś z Radomia, zapraszam na szkolenie http://arfen.radom.pl/finanse/szkolenia.html), to jeszcze ja jako podrywacz podchodzę do tych najfajniejszych lasek w klubie. Jeśli laska nie potrafi tego docenić to nie jest warta mojej uwagi. Poza tym jeśli koleś nie będący podrywaczem (lub po prostu człowiekiem z odpowiednio ukształtowanym charakterem) zostanie sponiewierany przez laskę w klubie na oczach setek ludzi, może już nie podejść do ładnej laski i to jest wariant optymistyczny (pomijam depresje czy próby samobójcze).

Do czego zmierzam? Otóż byłem w tym Krakowie na rozmowie o pracę. Wyjechałem o 8 rano czyli wstałem około 6. Musiałem się przygotować, zjeść śniadanie i dojechać na dworzec. Akcja na szeroką skalę – matka robiła śniadanie, prasowała koszule, ja się szykowałem, ojciec zawoził mnie na dworzec. Dojechałem opóźnionym pociągiem do Krakowa około 11.30 a rozmowę miałem o 12. Oczywiście się na nią spóźniłem. Przemaglowali mnie w firmie jak w żadnej innej, zadawali bardzo szczegółowe pytania ze znajomości języka C#. Niestety nie na wszystkie znałem odpowiedzi. Po 2 godzinach maglowania wypuścili mnie z zapewnieniem – odezwiemy się do Pana. Szczęśliwy poszedłem się czegoś napić, gdyż napitek proponowali w tej firmie na początku ja z grzeczności odmówiłem – nie wiedziałem, że 2 godziny będą mnie maglować. Dojechałem z piciem do centrum i w końcu zjadłem obiad. Była powiedzmy 15.00. Obiad na dworcu taki sobie, nie polecam, ale jak ktoś na prawdę głodny jak ja wtedy to zje :). Na pociąg do domu czekałem do późna w nocy. Zmęczony wróciłem taksówką z Dworca do domu o 4 nad ranem. Był to mój najdłuższy dzień w moim życiu.

Oczywiście pracy nie dostałem, ale za jakiś czas pani z HR wysłała mi zaproszenie na kolejną rozmowę :). Napisałem jej, by nie wysyłała mi już więcej SPAMu na pocztę, że szukają kogoś, bo mnie to nie interesuje. Skoro pracodawcy tak jak te laski z klubu nie potrafią docenić mojego poświęcenia oraz starań o pracę to ja dziękuje już tej firmie. Nie zapominajmy, że informatycy to ludzie, którzy spokojnie są w stanie sobie sami zorganizować pracę. Nawet jak pisze Robert Kiyosaki w jednej ze swoich książek zamiast tracić czas na szukanie pracy, lepiej zorganizować ją sobie samemu. Poza tym w Polsce coraz mniej ludzi się rodzi, więc za kilka lat branża IT przeżyje lekki deficyt. Ja już z firmami, które teraz mnie olały rozmawiać nie zamierzam, a jeśli już zdecyduje się na współpracę z niektórymi firmami, to będę sobie życzył poważnych pieniędzy zgodnie z pewnymi wzorami i zasadami :). Poza faktem, że ludzi w PL jest coraz mniej, drugim aspektem jest fakt iż im bogatszy europejski kraj tym mniej ludzi chce parać się informatyką – i słusznie bo dzisiaj to bardzo niewdzięczny kierunek – trzeba się bardzo dużo uczyć, nawet po studiach, po pracy, w wolnym czasie. Co innego kierunki humanistyczne, wystarczy się przemęczyć i po paru latach studiów można tylko raz na jakiś czas się dokształcić z nowinek, gdyż odkrycia np dotyczące ludzkiej psychiki nie są tak częste jak odkrycie w IT lub sam postęp technologiczny, gdzie wszystko się zmienia dość szybko. Przykładem zmian w IT na dzisiaj będzie wprowadzenie przez Apple nowego języka SWIFT zamiast Objective-C. Rach ciach z dnia na dzień programiści, którzy lata programowali w Objective-C są niepotrzebni, teraz jest czas dla ludzi znających SWIFT. Dla mnie i mi podobnym młodym programistom to szansa. Dla wyjadaczy, też nie wielki problem natury technicznej – dobry koder przestawi się w góra pół roku, pani z HR się nie przestawi tak szybko, tylko będzie proponować programiście Objective-C z 5 letnim stażem pracę w języku SWIFT za kwoty w wielkości początkującego szczypiorka po studiach. No bo przecież musi być marketing, więc marketingowo ucierpią koderzy. Ci którzy tworzą na własny rachunek apki nie ucierpią tak mocno, gdyż dla nich zmiana będzie niewielka.

Znów odbiegam od tematu.
Chciałem przedstawić tutaj pewien społeczny problem, który pojawia się zarówno w pracy jak i związkach. Kobiety często uważają się za lepsze i mające więcej do powiedzenia w związku, bo przecież do niej startuje wielu facetów i to one mogą dyktować warunki. Podobnie jest z pracodawcami. Te same reguły stosuje się do kobiet jak i do pracodawców. Owszem wiele osób startuje zarówno do ładnych kobiet jak i do firm, ale zarówno te kobiety jak i firmy powinny wybierać ludzi jak najlepszych (zależy co kto przez to rozumie), gdyż tak nakazuje logika, tymczasem firmy i kobiety często wybierają ludzi przeciętnych i uległych – mierny bierny ale wierny. Jest to zjawisko szkodliwe, które podlega moim zdaniem pod reguły wojny raz damsko męskiej raz na froncie pracodawca – pracownik. Wynika to po pierwsze z niewiedzy, po drugie z przekonania o własnej wyższości kobiet i firm, gdyż to do nich wielu kandydatów się zgłasza i niby to oni mogą dyktować warunki.

Ja zarówno wobec firm jak i takich kobiet stosuję inną politykę niż do osób i firm z którymi mogę sobie porozmawiać na luzie i widzę chęć współpracy. Ci ludzie, z którymi mogę na partnerskich zasadach współpracować, są dla mnie więcej warci niż Ci, którzy uważają, że złapali Pana Boga za nogi i że to oni mogą dyktować warunki. W zależności od tego w jakiej jesteś sytuacji (jak „silny” jesteś w stosunku do takich osób) odpowiednią politykę musisz prowadzić. W wykładach milionera Kamila Cebulskiego możemy usłyszeć, że ludziom należy służyć. On otworzył biznes i służył ludziom czyli pomagał jak mógł i czerpał z tego przychody. Taka postawa jest o wiele lepsza i należy takich firm i ludzi szukać, bo to są ludzie sukcesu, to jest przyszłość nie ludzie, którzy za wszelką cenę chcą sobie Ciebie podporządkować – psychicznie, finansowo, emocjonalnie,fizycznie itp. Czasem jednak musisz jakoś z takimi ludźmi żyć, więc prowadź w stosunku do nich odpowiednią politykę. Kobiety takie na dyskotece oraz osoby, które chcą sobie Ciebie podporządkować, sprawić, by one były postrzegane jako te lepsze uważamy za toksyczne i delikatnie mówiąc omijamy lub prowadzimy odpowiednią politykę (opcja bardziej zaawansowana).

Także jeśli jesteś wartościowym człowiekiem (a jesteś, tylko musisz w to wierzyć), nie poddawaj się. Weź sprawy w swoje ręce, nie czekaj na gwiazdkę z nieba, nie poddawaj się, działaj, zarabiaj, podrywaj, ciesz się życiem i osiągaj sukcesy, by być w życiu szczęśliwym. Jeśli masz problem z którymś z aspektów o których wspomniałem, zapraszam na szkolenie. Jeśli nauczysz się robić biznes, sprzedawać, lepiej będziesz sobie radził z kobietami na poziomie i odwrotnie – nauka bycia porządnym facetem na czasie, podniesie Twoją wartość na rynku pracy, gdyż umiejętności porozumienia się z kobietą przełożą się na zdolność dogadania się z klientką oraz szefową.

Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów w sferze uczuciowej jak i finansowej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s