Biznes praca programowanie…

Witam

Co ja tu widzę, nie pisałem od lutego. Od tego czasu trochę się zmieniło, nie wiele, ale jednak. Trochę się pozmienia, aktualnie zamierzam przenieść część wpisów na inne blogi (chcę zrobić nowy o ekonomii oraz o programowaniu osobny).

Wczoraj skończyłem zadanie testowe dla programisty z dużym doświadczeniem, i doszedłem do pewnych wniosków, którymi chcę się z Wami podzielić.

Właściciel tej jednoosobowej firmy chciał, po zobaczeniu mojego kodu, bym pracował dla niego przez 3 miesiące (uczył się) za darmo, potem zatrudniłby mnie na pół etatu. Śmieszne prawda? Najlepsze jest to, że w wielu aspektach on się myli. Z punktu widzenia programisty, może on mieć swoją rację, ale z punktu widzenia biznesu, racji nie ma. Poczytałem o wzorcu Repozytorium, który to miałem zaimplementować i z grubsza zrobiłem to dobrze, nie użyłem interfejsu, bo i po co, w końcu i tak ten interfejs używany nie jest do DI chociażby. Napisałem to bez czytania czym jest ten wzorzec, tylko na podstawie zdawkowej wiedzy. Mogłem w zasadzie jeszcze poprawić projekt, ale nie miałem na to czasu, gdyż był on darmowy, a czekała na mnie płatna praca.

O co chodzi? Do wzorca Repozytory oraz innych wzorców, do ich implementacji, jest wiele podejść w branży. Czemu niby z biznesowego punktu widzenia miałbym uczyć się za darmo jego podejścia? Jeśli uważa, że jego podejście jest naj, niech zapłaci za naukę, za mój czas, jeśli chce zarabiać, niech zaryzykuje, ale nie, on jest wielki biznesman programista, on chce bym się nauczył,  a on zarobi.  Takich biznesmanów spotykam bardzo wielu. Każdy chce zarobić, nikt nie chce pracować, ryzykować. Nie po to kapitalizm ustanowiono. Ja jako inwestor ryzykuje każdego dnia mniej lub więcej.

Nie jest mądre poświęcanie swojego czasu na naukę od jednej osoby czegoś co ta osoba uważa za złotego Graala informatyki. Jeśli ta osoba uważa, że jego wiedza jest the best, ok życzę powodzenia.

Kolejny biznesman, który kojarzy mi się z wczorajszym, polecił mi gdy robiłem mu stronę internetową, bym nauczył się jednego szablonu wordpressa, bym robił w nim szybko strony internetowe. Oczywiście chciał, by to był szablon,który się jemu podobał typu NoName, nie popularny itp. Stwierdziłem, że jeśli uważa, że to taki świetny pomysł, niech mnie zatrudni na etat, nauczę się obsługi tego szablonu na pamięć i będę wykonywał na nim stronki wordpressowe dla jego klientów. Oczywiście się nie zgodził. Prawda jest taka, że nauka jednego paradygmatu programowania, jednego szablonu WordPressa jest bez sensu, jest nieowocna. W informatyce rozwiązuje się problemy na bieżąco, nie uczy się jednego wzorca na 1000 różnych sposobów, by być uważanym za guru, bo życia nie starczy, by opanować wszystkie. Biznes is biznes. Problem należy rozwiązać, projekt należy zrealizować, kasa musi się zgadzać, to wszystko.

Naukę obsługi jednego szablonu na pamięć porównałbym do nauki przyrządzania potraw. To tak jakby kucharz nauczył się przygotowywać tylko pasztet. Gdy przychodzi klient i chce homara, właściciel restauracji proponuje mu pasztet. Śmieszne prawda. Gdy ogląda się programy typu MasterChef widać, że przed dobrym kucharzem stawia się cel i on go osiąga, jeden lepiej inny gorzej, ten który radzi sobie najlepiej wygrywa. To są zagraniczni kucharze, podejście zachodu, dlatego są bogaci, bo umieją rozwiązać kreatywnie problem. W Polsce uczy się pracownika by był kucharzem, który robi pasztet, bo jak się nauczy jednej, powtarzalnej czynności to będzie robił to szybciej i… taniej. Ta cała taniość, pogoń za robotyzacją pracownika sprawił, że Polska jest krajem montowni i supermarketów. Pracodawcy nie opłaca się kreować gospodarki innowacyjnej, on chce mieć tanio, by za swoją (marną) pracę kupić pracę innych ludzi w jak największej ilości, by zaspokoić jak najwięcej swoich potrzeb (kosztem potrzeb innych). Ten dziki kapitalizm się kończy.

Należy uczyć się rozwiązywać problemy, jak najlepiej, nie bycia purystą, gdyż jeśli ktoś chce się „doktoryzować” z jednego szablonu wordpressa czy podejścia może się to okazać zgubne, gdyż technologia się zmieni (np używane technologie w szablonach WordPressa bardzo pójdą do przodu), przeminie i taki człowiek zostanie sam jak programiści Cobola, którzy lądowali w przysłowiowym McDonaldzie na szmacie lub zmywaku. Nawet jeśli ktoś ma rację i trzyma się swojego świętego Graala, może się przeliczyć, gdyż świat pójdzie w inną stronę. Bez niego.

Reklamy

Dzień Januszy

Witam

Dzisiejszy dzień można określić jako dzień Januszy biznesu. Na jednym z blogów pojawił się wpis określający tą grupę jako dorobkiewiczów po przewrocie komunizmu. Także tych, którzy dorabiali się nielegalnie i pojęcia nie mają o prawdziwym biznesie, nie skończyli żadnych studiów, nie mają odpowiedniej wiedzy, nie odnajdują się w konkurencji z osobami, które skończyły studia i dziś prowadzą porządne biznesy. Do tego jeśli już chcą współpracować z kimś po studiach, to nie umieją, nie są uczciwi, myślą, że mogą absolwenta tak samo oszukać jak parobka od kosy, albo zapłacić w naturze typu paczka papierosów oraz flaszka wódki. Nie pisząc już o jakichkolwiek strategiach, biznesplanach, założeniach, celach, misjach oraz docieraniu od odpowiednich klientów ze swoją ofertą. Jest tego o wiele więcej. To ta cała mentalność ludzi. Nie raz pisałem o firmach informatycznych, które ( pół żartem pół serio) zostały założone przez byłych budowlańców, gdyż słyszeli, że w tej branży są pieniądze. Raz dzwonił do mnie nawet Pan po psychologii, bym nauczył go w rok jak zostać programistą i założyć agencję reklamową. Nie przyjąłem zlecenia, gdyż w rok nie nauczy się jak robić to dobrze. No ale był po psychologii, więc pewnie ładnie by ludźmi motał. Jedyna rada – zatrudnij tanio ludzi i każ im robić robotę za 3 razy więcej – klientów na pewno znajdziesz. Wartość pracy zostanie podzielona na Ciebie i klienta. Co tam ze specjalistą, on się nie zna, on ma wierzyć, że jest wart minimalną po studiach, mimo, że Ty zarabiałeś więcej na budowie, przecież Twoja praca taka ciężka. To żart.

Pojawiły się również wpisy o lojalności wobec pracodawcy. Jak pisałem (na podstawie lektury innych książek) pracodawca lojalność może sobie kupić lub wypracować. Nie mam jej za to, że tylko da Ci pracę. Z pracy macie obaj korzyści i tak ma być.
Powołam się tu na przykład pewnego gościa, który odszedł z funduszy Arka. BZWBK mocno płakała i sądziła się z Leszkiem Kasperskim oraz Piotrem Przedwojskim zarządzającym aktywami, że im klientów podprowadzili. Przecież bank miał korzyści, miał je też manager, ale w pewnym momencie postanowili pójść na swoje i słusznie. W końcu to jego wiedza, umiejętności, cechy charakteru stanowiły o sukcesie funduszy Arka. Postanowili budować swoją markę. Nie spodobało się to szefom Arki. Myśleli chyba, że zatrudniony raz pracownik zostanie ich niewolnikiem do końca życia. Teraz przeczytałem, że pozwani przegrali procesy zakazujące im kontaktowanie się z poprzednimi klientami. Owszem, nie popieram nachodzenia klientów i namawiania ich do przejścia do nowego funduszu, ale jeśli Ci klienci sami poszliby za zarządzającym to jest to jak najbardziej OK. To Arka powinna zamiast biegać po sądach próbować się dogadać z byłymi pracownikami i być może powierzyć im część pieniędzy w zarządzanie.

Na powyższym przykładzie widzę, że w Polsce nie buduje się kapitalizmu tylko feudalizm, gdzie Pan i władca z pieniędzmi może wszystko. Ani polityka (chociaż teraz to się lekko zmienia – patrz dofinansowania unijne na innowacje) ani biznesmani nie mają powodu, by budować uczciwy system, oni chcą budować go dla siebie tylko i wyłącznie. Nie chcę już pisać o tym jak poprzednia lewica się zbłaźniła, gdzie biznesmani udający lewicowców starali się zarobić jak najwięcej kosztem wszystkich naokoło. Teraz lewica zaczyna się powoli odbudowywać. Na czele są mądrzy ludzie. Nie jestem zatwardziałym lewicowcem. Jestem kapitalistą, któremu nie podoba się, że za bardzo na prawo poszedł system i gdy chcę iść do pracy za godziwe pieniądze, nie mogę, gdyż pracodawca (Pan i władca) stwierdza (nie wiem na jakiej podstawie), że jestem wart połowę tego, co chcę zarabiać (a czasem i mniej) chociaż rynek potrafi moją pracę wycenić wyżej (rynek czyli klient końcowy, a nie pracodawca). Są również firmy, które chcą programistę zatrudnić za minimalną. Nie wiem skąd to wynika, ale mnie to raczej bawi. Taki Januszek biznesu potrafi szukać rok pracownika, w końcu znajdzie, ale czy to będzie jakość? Jeśli widzisz, że dana firma szuka rok pracownika to albo ma rotacje u siebie i z jakiegoś powodu ludzie odchodzą lub są wyrzucani, albo nie ma chętnego, czyli warunki są uwłaczające lub nieodpowiednie (miałem być politycznie poprawny). Warto się zastanowić, czy taka firma wykona swoją usługę w sposób należyty.

Ludzie łudzą się, że będąc prawicowcami staną się bogaci, jeszcze bardziej cementują stary układ, gdyż wierzą, że kiedyś może on im zapewnić dostatnie życie, że kiedyś się odwróci, że kiedyś to oni będą na górze. Tak się nie stanie. Karty już dawno zostały rozdane i każdy chroni tylko i wyłącznie swoich interesów. Nie ma co się łudzić, że ktoś zdobędzie palmę pierwszeństwa. Jeśli oglądaliście Kosogłos, to widzieliście jak to działa. Można być gwiazdą jednego show, można coś zmienić, ale tantiemy przypadną wąskiej grupie, której przypaść mają.

Ostatnie wybory sprawiły, że zatoczyliśmy koło. Wróciliśmy do dawnego systemu, ale zaczynam widzieć to pozytywnie. 500 zł na dziecko oraz wcześniejsze emerytury sprawią, że wiele rodzin nie będzie wypruwać z siebie żył. Będzie za to więcej pracy, bo zwolnią się etaty. Ja już zauważyłem większy popyt na moją pracę, nie ze strony pracodawców, ale małych przedsiębiorców (klientów końcowych), co nie ukrywam mi odpowiada. Giełda również jakby się przyzwyczaiła do rządów PiSu i zaczyna odrabiać. Zapowiada się dobry rok.

 

Korwiniści próbują przejąć internet

Witam

W dalszym ciągu nawiązuje do moich rozmów z Shalom na 4programmers.pl

Moje spojrzenie na Open Source – gdy Microsoft tworzył swój system, Linus Torvalds tworzy swój system o otwartym kodzie źródłowym. Osobiście nie wierzę, iż tworzył go wyłącznie, by jego kod źródłowy był darmowy. Jak widzimy w dzisiejszym czasie wiele projektów otwartego oprogramowania daje zarabiać. W przypadku Linuxa było to zarabianie na znajomości administracji systemem. Dzisiaj przy darmowych CMSach, można zarabiać na dodatkach do tych CMS – pluginach rozszerzających możliwości danego CMS. To samo jest z Linuxem – możesz tworzyć rozszerzenia i zarabiać na nich tak samo jak na pisaniu rozszerzeń dla systemów komercyjnych zamkniętych.

Z tym, że żeby zarabiać na zamkniętych systemach, musisz być pracownikiem firmy, która ma prawa do kodu źródłowego. Otwarty kod daje Ci wiecej możliwości. Czy jednak zamknięty kod jest zły? Apple jako pierwszy otworzył sklep z aplikacjami na smartfony. Dzięki temu, dają możliwość dzielenia się zyskami z programistami tak samo jak Open Sorce. Jednym słowem w pewnym sensie obie te platformy skierowały się w tą samą stronę – dają możliwość zarabiania swojej społeczności. Z tym, że Google, Apple oraz Microsoft dają również możliwość zarabiania na akcjach ich firm. Ja osobiście wolę wspierać te systemy niż Open Source, chociaż w WordPressie lub innych CMS dla stron internetowych wykonuję zlecenia, jeśli dostanę ofertę.
Wszystko jest dla ludzi, kwestia jak to ekonomicznie zastosować, by osiągnąć swoje cele.

Zauważyłem, że na wielu forach – poświęconym sztukom walki, programowaniu oraz innych, moderatorami zostają osoby wyznające kult nieomylnego wodza Korwina. Nie mają oni racji, ale z racji bycia kimś ważnym na forum – moderatorem, mają oni jakiś autorytet, albo po prostu skupiają wokół siebie ludzi o poglądach korwinowych.
Tak samo dzieje się na facebooku. Moim zdaniem w Anonymous Polska występuje wiele osób właśnie o takich poglądach. Dlatego osobiście jeśli śledzę informacje od tych grup, robię to na anglojęzycznych portalach, kanale Youtube. Moim zdaniem działacze Korwina zwyczajnie podszywają się pod wiele organizacji, racząc czytelników swoimi liberalnymi bredniami.

Napisałem ten artykuł po przeczytaniu, że największym polskim lewicowcem jest programista Adrian Zandberg – ur. w 1979 r. w Danii, historyk, programista, niedoszły prawnik, przedsiębiorca, jeden z założycieli Partii Razem. Cały wywiad poniżej
http://wyborcza.pl/magazyn/1,149724,19297101,polska-macocha-nie-matka-rozmowa-z-adrianem-zandbergiem.html?utm_source=agora&utm_medium=email&utm_campaign=Najlepsze-teksty-Wyborczej-w-tym-tygodniu-10122015

Teraz pewnie Shalom napisze, że Zandberg to programista, któremu w życiu nie wyszło, nie umiał programować, więc go nie przyjęli do korpo, dlatego teraz chce im zabrać pieniądze. Jak widać  Adrian Zandberg jest wszechstronnie uzdolniony – ma umysł analityczny oraz humanistyczny, czego nie można powiedzieć o Shalom. Adrian odniósł niemały sukces w ostatnich wyborach. Bardziej popieram Ikonowicza, ale partia Razem zaczyna mi się podobać. Jeśli taki Shalom chce, bym go popierał, to musi sprawić, żebym miał ku temu motywację. Na razie liberałowie od Korwina obiecują, że jak się człowiek wyuczy, to będzie zarabiał grube pieniądze. Może tak było po upadku komunizmu, gdzie Ci, którzy byli pierwszy w czymś, np otworzyli sklepik na osiedlu, zarabiali dobrze, lepiej niż profesor na uczelni, teraz jednak ciężko być w czymś pierwszym, co pokazują badania bezrobocia wśród młodych.
Moim zdaniem wynika z nich, że Ci, którzy byli pierwsi w czymś zebrali tylko zyski, nie poczuwali się do żadnych obowiązków, zajęli przestrzeń publiczną i dorabiają się wyłącznie na tym, że ktoś kto wchodzi na rynek po nich zarobi mniej niż oni. To swego rodzaju piramida, która nie ma żadnego sensownego uzasadnienia. Shalom napisze, że wszyscy młodzi bezrobotni to debile. Ja jestem każdemu z forum 4programmers.pl zadać pytanie, na które nie odpowiedzą, tak samo jak ich koledzy rekruterzy zadają pytania potencjalnym pracownikom, by udowodnić, że są oni wielbłądami.  Shalom, czy wszyscy po studiach to debile? Tylko Ty jesteś wielkim guru godnym tronu jak Korwin? Obudź się Shalom.

Pozdrawiam

Po ostatniej serii artykułów zawrzało w branży programistów

Witam

Po ostatniej serii artykułów zawrzało na forum 4programmers.pl

Poza serią wyzwisk od idiotów, wybierania faktów, próbom ukazania, że nic nie umiem, niektórzy zwolennicy wielkiego moderatora Shalom okrzyknęli się wielkimi guru z dziedziny programowania.

Jak pisałem byłem kierownikiem IT i uczono mnie jak robić z ludzi idiotów, by zbijać stawkę, by sprawiać, by ludzie czuli się matołami. Ja jednak tego nigdy nie robiłem, gdyż pracując dla zagranicznych firm, zawsze byłem Polakiem, kosztem kariery i trzymałem z załogą, nie z zagranicznym kierownictwem. Widać do niektórych zwolenników Korwina bardziej pasuje określenie Volksdeutsche, a nie patriota. Powołują się oni wciąż na liberalizm, nazywając mnie lewakiem. Nie widzę nic złego w poglądach lewicowych. Grupa ludzi tak zwanych liberałów (głównie popierających Korwina) uważa się za lepszych. Nie są oni lepsi, tylko stworzyli grupy wspierające się nawzajem. Normalny człowiek nie ma dostępu do ich „komnaty tajemnic”. Jako programista wiem jak należy programować. Uczyli mnie ludzie, którzy osiągnęli wiele sukcesów w PL oraz za granicą – także w USA. Sposób rekrutacji i programowania większości polskich speców daleko odbiega od tego wzorca. Nie wiem tylko, czy oni go nie rozumieją, czy po prostu manipulują. Może nic nie umiem, bo się nie uczyłem u nich… Może gdybym się uczył u nich za 50zł za godzinę przez rok, to może by mi chociaż coś miłego napisali. Nie wiem.

Jeśli ktoś jest przeciętnym programistom, to warto by kierownik myślał, że ten obok jest gorszy. To niestety technika tych ludzi. Ja nie uważam się za świetnego programistę. Cały czas się uczę i doskonale. Aktualnie wykonuję coraz więcej projektów dla siebie. Moje portfolia są przygotowane tak, by były profesjonalne na rynek średni i niski. Nie zamierzam tworzyć stron internetowych za 2.000 zł – zaawansowanych wizytówek, bo i tak mało jest osób, które chciałyby taką kupić. Większość wizytówek dla firm to są koszty rzędu 200-300 zł. To są najprostsze strony jakie można zrobić w przyzwoitej jakości. Tymczasem niektórzy użytkownicy forum atakują mnie, pisząc, że umieją robić lepsze strony. OK, ale czy te Wasze strony też kosztują tyle, czy więcej? Czy zapytaliście jaki jest target tych stron? Czy macie w ogóle pojęcie o marketingu?

To typowy przykład braku wiedzy filozoficznej, z której tak się nabijają na forum. Niektórzy użytkownicy piszą, że filozofia jest nikomu niepotrzebna. Może im nie, dlatego piszą takie głupoty ośmieszając się. Nie raz pisałem i powtórzę jeszcze raz – nie interesuje mnie współpraca jakakolwiek z ludźmi, którzy gdy mam 100% pewności, że mam racje piszą mi, że jestem idiotą. Znam swoje miejsce w świecie (mniej więcej, bo dążę cały czas wyżej) i na pewno nie jest to rynsztok, do którego na siłę próbuję mnie zaciągnąć niektórzy użytkownicy tego forum.

Jako, że odrobinę się poddenerwowałem, to od razu napiszę o pewnym aspekcie. Znowu będzie wrzawa, ubliżanie i morze hejtu. Niech będzie.
Zobaczymy czy zyski hurtowni spadną http://www.computerworld.pl/news/401382/Dystrybutorzy.rosna.dzieki.sztuczkom.podatkowym.html
http://www.wykop.pl/ramka/2536397/fiskus-chce-wykonczyc-gigantow-it/Moim zdaniem tak, gdyż wiele rzeczy dzisiaj w IT zaczyna odstawać od norm – robienie z człowieka wielbłąda, udowadnianie, że nic nie umie (mobbing), wmawianie, że po kurach się będzie zarabiało gruby szmal itp itd.
Gdy spojrzałem na wykres światowy zapotrzebowania na programistów, to pokazuje on tendencje spadkową. To samo w wyszukiwaniu w google słowa programmer. Chyba w branży zaczyna się robić ciasno.

Pozdrawiam

Restauracje Radom

Witam
Dzisiaj chciałbym przybliżyć swoim czytelnikom mój nowy blog kulinarny. Przedstawiam w nim restauracje z Radomia i okolic, do których warto zajrzeć chociaż raz. Staram się wybierać najlepsze restauracje, opisywać najlepsze dania, jakie dane mi było w nich spożywać. Lubię dobrą kuchnię, lubię gdy kucharz (i nie tylko) przykłada się do swojej pracy, dzięki czemu otrzymuje produkt wysokiej jakości. Nie zawsze na szczęście dobre jedzenie idzie w parze z wysoką ceną. Zdarza się, że restauracje sporo dyktują sobie za jedzenie, gdyż mają małe obroty lub przeinwestowali w lokal i chcą nadrobić wydane pieniądze na wystrój wnętrza. Staram się pomijać te słabsze restauracje i skupiam się wyłącznie na tych, którymi nasze miasto powinno się pochwalić. Uważam, że w naszym bądź co bądź małym mieście można dobrze i smacznie zjeść. Ceny za jakościowe jedzenie są jednocześnie niższe niż w Warszawie.

Zapraszam do komentowania, sugerowania, gdzie powinienem się udać, gdzie warto skosztować wyśmienitych potraw. Uwielbiam odkrywać nowe lokale, talenty gastronomiczne. Zazwyczaj gdy pierwszy raz jestem w lokalu, zamawiam najpierw herbatę. Są niestety miejsca w Radomiu, gdzie właściciel lokalu nie ma pojęcia o podaniu tak prostego napoju. Czasem na pytanie jaką ma herbatę za 5zł pokazuje pudełko chińskiej herbaciny :D. Niestety w ten sposób nie uda mu się pozyskać wartościowych klientów i tacy restauratorzy powinni jak najszybciej wziąć się za naukę sztuki kulinarnej. Nie zamierzam jednak robić tu antyreklamy. Jeśli ktoś się nie zna, powinien zakasać rękawy i zdobyć niezbędną wiedzę.

Do tej pory opisałem swoje ulubione restauracje w Radomiu. W niedługiej przyszłości zamierzam dodać kilka innych, które postanowiłem odwiedzić. Skupiam się tylko na prestiżowych lokalach lub takich, gdzie kucharz za niewielkie pieniądze serwuje jedzenie jakością niewiele ustępujące temu najdroższemu. Zwracam również uwagę na wystrój, klimat, lubię zabytkowe pałace a w nich restauracje, wszystko to decyduje o tym czy wracam do restauracji chętnie czy też zapominam o niej na zawsze.

Zapraszam na podróż pełną przygód po Radomskich restauracjach 🙂

Brakuje programistów – czyli jak zrobić problem i na nim zarobić.

Witam

Oto jak firmy informatyczne wykreowały problem, a teraz próbują sprzedać nam rozwiązanie za nasze pieniądze z podatków oraz za pieniądze z Unii. Ewentualnie będą chcieli sprzedać nam wiedzę za pieniądze, ale ryzyko czy zostaniemy zatrudnieni ponosi osoba kupująca szkolenie.

Wizja pierwsza.

Firmy zatrudniły zbyt małą liczbę programistów na samym początku projektu, w pewnym momencie, okazało się, że potrzeba ich więcej, by skończyć projekt (winę ponosi pazerna firma, która chciała przyoszczędzić na programistach lub obecni programiści domagają się podwyżek i nagle na gwałt poszukuje nowych). W międzyczasie niektóre technologie (jak np Silverlight) przestały być wspierane i rozwijane. Oczywiście osoby, które były zatrudnione dostawały pieniądze za to, że uczyły się danej technologii. Teraz szuka się kogoś, kto pracował w innej technologii i on ma umieć technologię, której uczył się programista pracujący, otrzymujący pensje lub oczekuje się, że taki programista wolny strzelec lub absolwent uczelni sam w domu nauczy się danej technologii i za pracę w domu, nie płatną oczywiście, będzie miał szansę dostać pracę za pensje niższą lub podobną do osoby, która programowała jakiś czas w danej firmie, bo przecież ta osoba, która się uczyła w domu nie ma doświadczenia komercyjnego (najlepiej – u Pana Henia nie ma doświadczenia, bo w innych firmach to źle programują – co poniekąd jest prawdą, ale prawdą jest też, że tym sposobem sporo się manipuluje). Do tego jeszcze trzeba zachęcić programistę do pracy w technologii niszowej, bo mało kto chce w takiej pracować, bo to dodatkowe ryzyko, że jak skończy się projekt, to nie będą mieli pracy – patrz programiści Cobol, z których ludzie się śmieją, że pracują w McDonnaldzie na szmacie.

Wizja druga.

Firmy zainwestowały w szkolenia w technologie, zapłaciły programiście za naukę, on nauczył się jej w stopniu eksperckim, a teraz szuka kogoś, kto umie na takim samym poziomie jak on daną technologię, jak nie może znaleźć ( a nie może, to dość logiczne – ja też mogę zadawać kierownikom pytania, na które oni nie potrafią odpowiedzieć ) to zwyczajnie ogłasza, że w Polsce nie ma programistów i firma zamiast oddelegować takiego eksperta do nauki młodego studenta, chce by on nauczył innego programistę za pieniądze tego programisty lub za nasze pieniądze z podatków. Jakoś nie zauważyłem gwarancji, że po szkoleniu u eksperta dostanę pracę w jego firmie. Zazwyczaj to ja ponoszę ryzyko jako osoba ucząca się. Czy po stażach w pracy dostaje się pracę? Nie. Dzieje się tak, gdyż zatrudnia się stażystę, potem następnego i tak do znudzenia. Tak samo będzie ze szkoleniami. Ludzie się nauczą, potem im się zaproponuje 3000 zł brutto, albo wcale, bo za mało się uczył ( i nie robił pompek – patrz dalej )

Wizja trzecia

Sprzedawcy marzeń czyli szkoleniowcy zawsze mogą Ci powiedzieć, że umiesz za mało (co poniekąd jest racją), masz za niskie kwalifikacje, że ciągle musisz się dokształcać i oczywiście im płacić. Każdy trener sztuk walki jak przegrasz może Ci powiedzieć – za mało trenowałeś, trzeba było robić więcej pompek, gdybyś zrobił jedną pompkę więcej to byś wygrał. Inne tego typu brednie są dość powszechne w świecie szkoleniowców. Najlepsze pytanie jakie zadają uczniowie, to czego się teraz uczyć. Odpowiem – myślenia! Robią nas w balona, więc warto uczyć się myślenia, by nie dać się oszukiwać cwaniakom pracodawcom.

Jak pisałem już wiele razy, firmy informatyczne (nie tylko one – banksterzy również robią to od lat) chcą swoje koszty przerzucić na Państwo, a na siebie zyski. Są roszczeniowi wobec Państwa. Jak im Państwo nie sypnie kasy, to nie będą zatrudniać – wielką łaskę robią. Apel do Państwa – dajcie pieniądze młodym, by zakładali własne firmy i wywalili to postkomunistyczne, roszczeniowe szambo z PL. Wpierajcie specjalistów wysokiej klasy, nie przeciętniaków.

Na uczelniach wyższych wiele podobnych sytuacji ma miejsce – profesorowie mówią Ci, że nic nie umiesz, najlepiej jak im dasz łapówkę, wtedy umiesz wszystko. Oczywiście łapówki są nielegalne, więc się idzie do kolegi wykładowcy i jemu się płaci za korepetycje. Wykładowcy kradną, firmy też teraz chcą. Każdy kradnie w Polsce! Skończymy jak Grecja.

W Grecji wymyślono gumowe oliwne drzewka. Gdy z powietrza robiono zdjęcia pól uprawnych, widać było drzewka oliwne, ale były z gumy. Rolnicy dzięki temu wyłudzili pieniądze z Unii na uprawy oliwy. Podobnie chcą wyrwać pieniądze szkoleniowcy w IT. Zrobili problem – nie ma kadry programistów i oni teraz będą ten problem rozwiązywać robiąc szkolenia za nasze pieniądze. Otóż ja już sporo wydałem na edukacje, wydane pieniądze nie zwracają mi się, w zasadzie uważam, że wyrzuciłem je w błoto (no chyba, że weźmiemy pod uwagę, że jestem pasjonatem i sporo projektów robię dla siebie, by zarabiały lub robię na zlecenia, jednak ekonomicznie wychodzę na tym kiepsko jak na ekologicznych domach inwestorzy), ale sprzedawcy marzeń, dalej powtarzają mi, że umiem za mało i jeszcze z moich podatków chcą pieniądze, by dalej szkolić. Gdy pytam w firmie, czego muszę się nauczyć, by zarabiać 6.000 zł skoro umiem za mało, konkretnej odpowiedzi nie dostaję. Traktują pracownika jak chomika w kółku. Biegniesz i nie możesz dogonić serka. Ale widzisz, że serek jest blisko. Jak już się nauczysz nowej technologii, to ups, przechodzimy na inną nową technologię, kto nie jest na czasie, ten nie może zarabiać 6.000zł tylko 4.000 zł (kierownik dostaje podwyżkę, bo cichaczem ustalił z zarządem, że będzie się uczył danej technologii i jak już się nauczy, to wdroży ją w firmie i on już będzie ją umiał i więcej zarabiał). Ups. Nauczysz się nowej, powinieneś zarabiać 7.000 zł a oni Ci łaskawie dadzą 5000 zł, a potem coś znów wymyślą, by Ci nie zapłacić, albo zrobią Ci zwolnienia grupowe, wyrzucą pod byle pretekstem itp. Ale w mediach będą pisali, że nie ma ludzi do pracy, nikt nic nie umie poza nimi itp. Sygnity już ogłosiło zwolnienia grupowe. Ciekawe czemu, przecież mają nowe kontrakty. Po Sygnity programiści pójdą do innej firmy i się okaże, że nie umieją technologii X Y i muszą zaczynać od nowa od 3.000 zł brutto. Jeśli chcesz zarobić i pracować zdalnie, to nie wolno, bo musisz pracować w ich mieście, musisz tam wynająć mieszkanie, pokój, musisz dać zarobić ze swojej marnej pensji inwestorowi w nieruchomości. W Warszawie nawet Masa – były mafiozo mówi, że mafia w nieruchomościach ostro działa. Oni muszą zarabiać, Ty masz pracować za co Ci dadzą. Kataryna się kręci. Wszyscy z ekipy mają zarobić, ale nie Ty robaczku, który nic nie znaczy, nie wkręcił się w towarzystwo itp. A propo towarzystwa. Znam osobę, która pracowała w TVN. Oczywiście ta osoba chwaliła się, że sporo wydawała na narkotyki imprezy itp. Czasem, żeby się wkręcić w dobrą pracę musisz sporo wydawać. Nie zdziwię się, jeśli musisz znać dobrego dilera i u niego kupować koks, żeby awansować. Dzieje się tak nie dlatego, że narkomani są lepsi i bardziej wydajni (chociaż to też jest prawda, że po amfie więcej się pracuje czy po kokainie, ale na krótką metę, gdyż potem zostaniesz warzywem), ale również dlatego, że taki diler może współpracować (lub znać się) z szefem danej firmy i dzięki temu Ty masz pracę i pensję, którą zostawisz całą u dilera. Ot mechanizm cwaniaków jak dać Ci pracę i na tym zarobić. Pół biedy, jeśli ćpasz, bo lubisz, gorzej jak musisz ćpać, żeby dostać pracę.

Czas z tym skończyć, bo to zaczyna być śmieszne. Grupy interesów tylko patrzą jak wyciągnąć od nas kasę. Każdy sposób jest dobry a to edukacja, a to kursy szkolenia a to lipne produkty, abonamenty na których masz zarabiać, a zarabia tylko jedna osoba. Owszem uważam, że MLM to uczciwy biznes, ale też nie każdy. To co jest aktualnie stworzone w Polsce, woła o pomstę do nieba. Nie ma co winić polityków tylko pracodawców cwaniaków (do tych uczciwych nic nie mam, ale tych coraz mniej – dzisiaj nie opłaca się już być uczciwym nawiasem).

Dlaczego piszę o tych przekrętach? Gdyż chcą znów z podatków kasę wyciągnąć dla siebie na konta. Nie podoba mi się to. Politycy powinni przestać ulegać cwaniakom, którym pieniądze muszą się zgadzać. Mi pracownikowi nie musi. Domagam się, by więcej pieniędzy było przeznaczane dla młodych po studiach, by otwierali swoje firmy tutaj, nie w Anglii. Ci młodzi gniewni mają energię, pomysły, zapał do pracy i to oni zbudują Polskę, ale niech budują ją też dla siebie, nie dla cwanego pracodawcy, po co mu kolejny Lexus?

Pozdrawiam

odżywki radom czyli opowieść o marzeniach

Witam

Niedawno ukończyłem swój pierwszy sklep internetowy odżywki radom. Zawsze chciałem mieć swój sklep z odżywkami. Już w czasie studiów pamiętam jak próbowałem zainstalować OsCommerce na koncie studenckim, ale nie dość, że zabrakło miejsca by go zainstalować, to jeszcze pogonił mnie administrator :). Musiałem niestety usunąć pliki, nie zgodził się on na to, bym się uczył jak obsługiwać i konfigurować ten sklep.

W końcu mi się udało na własnym hostingu. Cieszę się z tego bardzo, tym bardziej, że  w sumie sporo czasu zajęło mi stworzenie odpowiedniej kolorystyki, zaprojektowanie kategorii oraz prawidłowe wstawienie produktów. Zdjęcia na głównej stronie na razie są takie, ale zamierzam je zmienić, jeśli tylko sprzedaż będzie rosnąć. Obiecywałem sobie, że sklep powstanie na wakacje. Udało mi się to. Szkoda, że nie skończyłem pracy miesiąc temu w maju, ale i tak jestem zadowolony. Sklep wymaga jeszcze odpowiedniej promocji, jednak już można w nim robić zakupy. Przyjmuję płatności przelewem, ale z czasem może się to zmienić i rozszerzę o płatności PayU oraz inne.

W sklepie mamy dostęp do odżywek na masę takich jak kreatyny (które stosuje się cyklicznie z przerwami), aminokwasy rozgałęzione bcaa, glutaminy, białka sojowe oraz mieszanki białka. Myślałem o sprzedaży białka czystego, jednak firma ActivLab sprzedaje białko w nieopłacalnej ilości. Do tego mamy boostery testosteronu takie jak tribulus, podbijacze poziomu tlenku azotu – NO Booster.
Na odchudzanie mogę polecić w dobrej cenie karnityny, kofeinę, termogeniki czyli suplementy podnoszące temperaturę ciała co wzmacnia efekt termogenezy a tym samym spalanie kalorii i rozpad tkanki tłuszczowej. Podobnie działa CLA z zieloną herbatą, ale działanie tego specyfiku jest na pewno słabsze niż Thermo Shape. Białko sojowe ze względu na niską cenę doskonale nadaje się do odchudzania jako drugie śniadanie. Nie należy jednak stosować zbyt długo białka sojowego – przynajmniej mężczyźni nie powinni. Powinno się stosować na przemian po około miesiąc białko sojowe – do opróżnienia opakowania – z białkiem pochodzenia zwierzęcego. Jak widzisz u mnie dostajesz porady żywieniowe, nie tylko sprzedażowe, ja dbam również o Twoje zdrowie, byś nie zmarnował go sobie biorąc zbyt dużo odżywek na raz.
W celu uzupełnienia niedoborów witamin stosuje się koncentraty witaminowe, izotoniki dla dobrego nawodnienia organizmu. Do wspomagania wysiłku fizycznego dla biegaczy oraz kulturystów wyciskających spore ciężary warto polecić produkt Mocne Stawy, który sprzyja regeneracji stawów.

Posiadamy w ofercie odżywki zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet w odpowiednich kategoriach. Sprawdź sam czego Ci aktualnie potrzeba.

W Radomiu możliwy jest odbiór osobisty w sklepie stacjonarnym lub w hurtowni jeśli nie masz do niej dostępu, gdyż nie prowadzisz działalności gospodarczej. Wszystko to byś miał pewność, że kupujesz produkt spożywczy bezpośrednio od producenta, a nie tanią podróbkę jakich pełno na allegro, która może nie daj Boże Ci zaszkodzić, a nie pomóc. Dzięki temu, że najpierw płacisz, a następnie ja jadę towar kupić, masz pewność, że towar będzie świeży, nie przeterminowany oraz że cena będzie niska, gdyż ja nie przenoszę na Ciebie dodatkowych kosztów przeterminowanych supli. Za dodatkową opłatą mogę dowieźć towar do Ciebie do domu w obrębie Radomia lub w wyznaczone miejsce, byś nie musiał tracić swojego cennego czasu na podróże do mnie. Wiem jak cenny jest czas osoby ciężko trenującej, gdyż sam często trenuję i jestem potem zmęczony. Odżywki ActivLab, które sprzedaje, sam również stosowałem i mogę o nich powiedzieć, że mają najwyższy stosunek jakości do ceny. Sprawdź sam suplementy Radom

Zapraszam Cię do obejrzenia mojego sklepu oraz do zakupów a ja życzę Ci owocnych treningów.
Pozdrawiam